sobota, 10 kwietnia 2010

Smutek

Są takie chwile, kiedy przestaje liczyć się kto należy do jakiej partii, kto wierzy w jakiego boga, kto jakiej jest narodowości. Kiedy każdy staje się po prostu człowiekiem... ta chwila, to chwila śmierci. W lesie pod Smoleńskiem, we wraku samolotu zginęli ludzie - ludzie, dla których Polska, niezależnie od tego jaką dla niej widzieli przyszłość i jak oceniali jej przeszłość, była ważniejsza niż dla większości. Wobec takiej tragedii należy zachować ciszę.

sobota, 12 września 2009

Zbrodnia czy ludobójstwo

Dramat... kolejny polityk, którego generalnie darzę szacunkiem i uważnie słucham tego co mówi popisał się właśnie uporem godnym muła i strategicznym myśleniem wartym jamochłona. Kieruję te uwagi oczywiście do wicemarszałka sejmu Stefana Niesiołowskiego.

Czy naprawdę tak trudno przewidzieć, że podważenie zbrodni katyńskiej jako ludobójstwa to granie pod fanatyczno narodowe szaleństwo Rydzyka i PiS-u? Podkładanie się wszystkim rusofobom? Wystawianie gołego tyłka na kopniaki wymierzane przez tych, co uważają, że dziadek Tuska dobrowolnie dał się wcielić do Wermachtu ?

No dobra, może było za wcześnie rano... tylko do jasnej cholery, dlaczego trzeba być takim upartym mułem, i nie przyznać, że powiedziało się o jedno słowo za mało, albo o dwa za dużo. Panie Niesiołowski - błagam - miej litość nad narodem i nie ukatrupiaj kolejnego - własnego - autorytetu!

środa, 24 grudnia 2008

Nieufność

97% Polaków nie ufa Panu Prezydentowi. Pozostała część zapewne robi to tylko ze względu na to, że jego małżonka jest sympatyczną, miłą panią.

piątek, 19 grudnia 2008

Minął rok... z kawałkiem

Minął rok POlityki w cieniu PISedenta. Osiągnęliśmy nowy poziom śmieszności. Kiedyś, gdy prezydent kwaśny wetował i psuł "wielkie" reformy rządu AWS, można było zrozumieć jego powody - nie zgadzając się z nimi. Teraz prezydent zabawka w kąpieli wetuje w zasadzie wszystko, bo... no bo kurna NIE. W jego działaniu nie ma wizji ... nie było, nie ma i nie będzie. Bo jego działaniem nie kieruje głębsza myśl, refleksja. Ktoś mógłby powiedzieć, że jego działaniem kieruje jego brat. Ale tam też nie ma wizji - jest jedynie ciemna, bezduszna, bezrozumna wściekłość i flaga z napisem NIE. Biała flaga - choć on może twierdzić że białe jest czarne...

czwartek, 12 czerwca 2008

Błąd priorytetów

Po trzech prawie tygodniach nieobecności nie tylko w Polsce, ale - przede wszystkim - nieobecności w moim życiu telewizji, radia i internetu, nadszedł nieubłagany koniec urlopu, a z nim pierwszy szok. Czyli wizyta na stacji benzynowej i o 50 groszy droższy każdy litr...

Ale nie o tym miałem pisać, tylko o 14-latce, której losem żyją wszystkie gazety i telewizje. Zapominając przy tym, gdzie tkwi problem. Bo problemem mediów nie powinno być to, że zaszła w ciążę, i to czy chce, czy też nie chce ją usunąć. To powinien być jej prywatny problem, jej i jej rodziny wyłącznie. Nigdy nie powinien się stać problemem Wiadomości, Gazet i Dzienników. Nie powinien stać się problemem dyskusji między Stowarzyszeniami i Federacjami. Błąd - przestępstwo - tkwi gdzie indziej. Tam, gdzie lekarz lub nauczyciel, postanowił, że wie lepiej, że to on - wbrew prawu i zasadom - podejmie decyzję i zamiast strzec tajemnicy zawodowej wezwał księdza i owe stowarzyszenia. To ta osoba naruszyła nie tylko godność i prywatność ale zasadę zaufania w relacji pacjent - lekarz. Tę samą, która obowiązuje podczas spowiedzi... Ile młodych osób straci zaufanie do lekarzy? To tu winy powinna szukać prokuratura. A winnego lub winną ze swego grona powinno wykluczyć środowisko...

środa, 11 czerwca 2008

Polak potrafi...

Polak potrafi strzelać bramki. Pechowo wyszło, że tan akurat nie grał w naszej drużynie tylko przeciwko nam. I był jedynym Polakiem potrafiącym strzelać bramki.

piątek, 14 marca 2008

Taktyka spalonej ziemi...

Zastanawiam się do czego zmierzają Paranoicy i Schizofrenicy - i niestety, być może dlatego, że należę do elit i wykształciuchów... albo przynajmniej im sprzyjam... nie potrafię zrozumieć. Bo ten cyrk, który urządzają nie może być efektem działania rozumnego. Sami - jeszcze nie tak dawno - wracali na tarczy, w chwale wielkich zwycięzców i wspaniałych negocjatorów obtrąbiali traktat lizboński jako swój ogromny sukces. Aż szkoda, że przykładem cezarów nie wznieśli gdzieś w Warszawie w widocznym miejscu łuku tryumfalnego... Może wtedy trudniej by im było blokować ratyfikowanie własnego tryumfu. Bo od przegranej (o przepraszam - wygranej) PiS-u partia ta przyjęła taktykę spalonej ziemi... a raczej jak się nie bawimy moimi zabawkami i według moich reguł, to ... się nie bawimy. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd. I zupełnie nie wprowadza w ich móżdżki niepokoju fakt, że za chwilę miną próg wyborczy... że tego co robią prawie nikt nie akceptuje!